CUDZE ZNACIE – SWEGO NIE CHWALICIE.

A szkoda. Bo jest się czym pochwalić.

Galowice, ulica Parkowa. Tutaj mile zaskoczą Was obfite jeziora poopadowe. Małe, duże, wielkie, samotne i w grupach. Niby nic, ale zapewniam – jest tu na czym oko zaczepić. Do wyboru, do koloru. W porze suchej zamieniają się w atrakcyjne, buchające tumanami piasku i kurzu, kratery, których nie powstydziłby się – niedostępny nawet dla najbogatszych tego Świata – marsjański krajobraz. A to wszystko za darmo ! No, ewentualnie za cenę naprawy zawieszenia Waszego samochodu – jeżeli właśnie nim się tam wybierzecie… Czyli, koniec końców, tanio jak na tak atrakcyjną ofertę.

Ale UWAGA ! Ta nieziemska atrakcja znika co roku na parę tygodni już pod koniec maja. Ten i ów zapyta – „cóż jest tego powodem ? dlaczego akurat wtedy ?!

dlaczego akurat podczas Wędkarskiego Dnia Dziecka pod patronatem Wójta Gminy Żórawina przy galowickim stawie ?”.

No …. No właśnie dlatego.

Ta prowizorka trwa już ponad 20 lat. Jakoś się z tym żyło. Gmina biedna, zadłużona po uszy. Płakało się u mechaników w imię kolektywnego klepania biedy. Ale nagle okazało się, że nie jest tak źle ! Gminę stać na wydawanie milionów na nierentowne placówki szkolne ! Fundusz Wójta na luźne wydatki wynosi 500 000. Czymże zatem jest te marne jednorazowe kilkadziesiąt tysięcy złotych ?

Pojawiła się iskierka przenaiwnej nadziei. No i stało się. Na początku roku dostaliśmy mocne społeczne poparcie dla odtworzenia drogi gminnej dr134. Na marginesie dodam, że jest to na mapie pełnowartościowa jezdnia o szerokości minimum 4 metry. Jak jest teraz – wie każdy, kto użytkował jej objazd. Z wyjątkiem jednej rodziny – zebraliśmy komplet podpisów wśród bezpośrednio zainteresowanych mieszkańców. Podpisał się też właściciel szkółki drzew i krzewów. Podpisałyby się też na pewno pod tym setki innych osób odwiedzających ten uroczy zakątek.

Kto tu mieszka – ten wie. Ta droga jest potrzebna, bo prowadzi do jednego z nielicznych w naszej gminie atrakcyjnych miejsc rekreacyjnych. Jednak w odpowiedzi na stosowne pismo otrzymaliśmy od pracowników Urzędu Gminy w Żórawinie wyjaśnienie (pardon – raczej plaskacza), że tę sprawę załatwi planowany remont (wow! – dobre i to na początek). W realu zajechała wywrotka kruszywa i towarzyszące jej 4 roboczogodziny. I tak oto doczekaliśmy się w naszej Małej Ojczyźnie konkretnego przykładu rzeczywistości fasadowej. Znanej w czasach komuny z wizytacji Pierwszego Sekretarza. Wtedy to malowano trawę na zielono, a budynki odświeżano tylko od nomen omen fasady.

Czas wakacji tuż tuż. Niektórzy już planują egzotyczny pobyt w najbardziej malowniczych zakątkach naszej planety. Niepotrzebnie ! Zapraszamy do Galowic. Już w lipcu.

Bartłomiej Nowowiejski
od 1995 roku mieszkaniec Galowic, programista, muzyk, otwieracz horyzontów

tel. 501042431 (odbieram tylko komórkowe niezastrzeżone)

e: zawszeeleepiej@gmail.com

Komentarze