W marcu 2017r. przepraszaliśmy Pana Radnego Wójcika za użycie skrótu myślowego w artykule,

http://zorawina.info/stracimy-kolejnych-dwoch-radnych-w-gminie-zorawina/

Pan radny Wójcik dostarczył nam pismo z wezwaniem do sprostowania, co niezwłocznie uczyniliśmy:

I chyba niepotrzebnie bo na ostatniej sesji jego wyznanie zwaliło chyba wszystkich z nóg.

Po wypowiedzi Pana radnego Garbowskiego:

Radny Marian Garbowski   powiedział, że  komuś bardzo zależy  na tym , żeby nie był radnym, ta sprawa się wlecze od 2004 roku,  kiedy przeprowadził referendum z sołtysami, zaraz po referendum wybory 2005 rok,  zostaje skreślony i przegrywa jednym głosem z panem Szczurowskim,  dostawiono dwa krzyżyki na mojej  karcie, 2010 rok- przegrywa 1 głosem ma 115 głosów, pani Różewicz  ma 116, dostawione dwa krzyżyki na mojej karcie. Jest to druga próba w czasie tej kadencji pobawienia mnie mandatu. W czasie wojny byli donosiciele, za komuny również byli, w okresie po 89 roku jak się okazuje też są. Moje stwierdzenie, że pan Wójcik się zabawia w takie rzeczy, jeżeli Pan pisze donos do Wojewody na radnych,  najpierw pan napisał na Firka, potem napisała pan na mnie i na Mateusza,  na Osińską ja nie pisałem, na nikogo nie pisałem.  Na Osińską napisał ktoś z zewnątrz. Ale to pan się wyszczególnia szczególnością  donosów. Nie mam zamiaru się bronić, to co Rada uważa, to zrobi,  mogę tyle powiedzieć, jeżeli Pan pisze donos, to proszę pisać prawdę. Pan napisał, że jako radny podpisałem umowę o rozdawaniu decyzji podatkowych,  panie radny, jestem sołtysem od 90 roku, a pan tego nie zaznaczył, a zmienia postać rzeczy. Jeżeli chodzi o artykuł 24d, na który się powołujemy, sens przepisu artykułu  24d  jest jasny- ma uniemożliwić Wójtowi kupowanie głosów radnych ze środków gminy. Ma przeciwdziałać tworzeniu koterii wójta, gwarantować niezależność radnych, których główny zadaniem jest  sprawować demokratyczną kontrolę nad działaniami Wójta. Jako radny gminy Żórawina od wielu lat jestem w opozycji do Wójta Jana Żukowskiego, jest to wiadomość powszechnie znana. Gwarantuję, że kwota 500 zł na rękę, którą dodatkowo potraktowałem jako dochód sołectwa, w całości przeznaczyłem na organizację  dnia dziecka i pikniku mieszkańców w Mędłowie. Nie wpłynęła  ona na niezależność od wójta. Najlepszym dowodem takiego stanu rzeczy jest, gdybym przeszedł na stronę wójta, pan radny Wójcik nigdy by nie napisał donosu do Wojewody, umowa nigdy by nie ujrzała światła dziennego, a uchwała w sprawie wygaszenia mojego mandatu nigdy by nie stanęła na Radzie. Tymczasem wójt i jego stronnicy w Radzie kpią z prawa, wykorzystując przepis mający zagwarantować Radzie niezależność od Wójta, do wyczyszczenia tejże Rady z opozycji i całkowitego jej podporządkowania.

Radny Paweł Wójcik chcę się odnieść do tego, co pan powiedział, różnimy się tym, że ja się podpisuję pod swoimi pismami, a państwo nie-to po pierwsze, po drugie- wszyscy jesteśmy równi według prawa, pamiętam, jak pan dwie ręce podnosił, jak odwoływaliście panią Teresę Osińską, nie mam nic do powiedzenia, uważam, że zrobiłem dobrze,  nawet bardzo dobrze, ponieważ trzeba odpowiadać za swoje czyny.

Radny Marian Garbowski: ja nie poniżę się  do pańskiego poziomu, powiem tyle, że to pan był donosicielem w tej gminie, nikt inny.

Radny Paweł Wójcik- proszę pana, gdyby  pan był młodszy, to inaczej bym z panem porozmawiał, ale ja kocham ludzi generalnie.

Przewodniczący Rady Gminy Piotr Żelazo prosi by tonować emocje.

Radny Paweł Wójcik jestem wytonowany bardzo, ale pan tu przytoczył pana Firka, czym wyście go szantażowali, widzieliście, że „chłopina” ma, życie mu uratowałem,  bo spokojnie sobie teraz odpoczywa w domu, a tak byście go na nos ciągnęli, by musiał skakać, tak, jak chcecie. Tak było niestety.

To miłowanie bliźniego w wykonaniu radnego Wójcika  zawsze jest „urocze”;-).

No cóż Pan radny Paweł Wójcik chyba zapomniał, że Pani radna Osińska zaskarżała podjętą Uchwałę przez RG do wszystkich instancji sądów administracyjnych i wszystkie instancje sądów administracyjnych potwierdziły, iż Pani radna Osińska wykorzystywała mienie gminy w prowadzonej działalności gospodarczej (pobierała prowizję od zawartych przez jej firmę polis ubezpieczeniowych mienia gminnego). Będąc radną Rady Gminy i wykonując mandat mogła także wpływać na decyzje podejmowane przez ten organ w zakresie ubezpieczenia mienia gminnego właśnie za jej pośrednictwem. Mandat radnego ułatwiał jej tym samym dostęp do mienia. W opisanej sytuacji miał niewątpliwie miejsce oczywisty konflikt interesów. Sąd uznał, że aktywność radnej została trafnie zakwalifikowana jako działalność gospodarcza, prowadzona z wykorzystywaniem mienia komunalnego gminy a tym samym doszło do naruszenia prawa.

 

Ale do rzeczy, ponieważ Główny Rewizor Gminy nie próżnuje Rada Gminy co jakiś czas musi rozpatrywać podjęcie Uchwał w sprawie wygaszeń mandatów. Strach się bać do końca kadencji chyba każdego radnego to czeka ;-).

No więc tym razem mamy jasność Pan radny Wójcik wysłał pismo do Wojewody z informacją, iż Pan radny Garbowski „….w trakcie pełnienia mandatu wykonywał na rzecz Gminy Żórawina umowę cywilnoprawną, polegającą na dostarczaniu decyzji podatkowych mieszkańcom Mędłowa”.

Wojewoda zwrócił się więc do RG o zbadanie sprawy. We wrześniu zwołano Komisję Rewizyjną.

Ustalono, że faktycznie Urząd Gminy zawarł z SOŁTYSEM miejscowości Mędłów, będącym równocześnie radnym Marianem Garbowski umowę cywilnoprawną (wynagrodzenie 5,1 zł brutto za 1 szt doręczonej decyzji). Komisja Rewizyjna po wysłuchaniu wyjaśnień Pana Radnego, Wicewójta Gminy oraz przedstawieniu zapisków dokumentu nazwanego projektem opinii prawnej (przedstawiamy poniżej) zaopiniowała, iż nie ma podstaw do wygaszenia mandatu.

Po posiedzeniu Komisji Przewodniczący Rady Piotr Żelazo wysłał pismo, w którym poinformował Wojewodę, „że Komisja Rewizyjna Rady Gminy Żórawina na posiedzeniu w dniu 11.09.2017r., opierając się na opinii prawnej radcy urzędu oraz otrzymanych dokumentach uznała, iż nie istnieją przesłanki do wygaszenia mandatu radnym”.

Wojewoda nie zgodził się  z tym stanowiskiem i wezwał RG do podjęcia Uchwały a RG większością głosów podjęła uchwałę o wygaszeniu mandatu radnemu.

I tu powinno paść pytanie gdzie ta opinia prawna? Czyżby Pan Zacny Przewodniczący Piotr Żelazo nie sprawdził, czy takowa opinia istnieje? Dlaczego nie ma jej wśród dokumentów przesłanych Wojewodzie,skoro Pan Przewodniczący się na nią powołuje? Dlaczego nie ma jej w Biurze Rady? Odpowiedź jest prosta: nie istnieje.

Opinia opinią ale w tej sprawie osobiście mam jakiś mentalny dualizm, bo przy tym całym aparcie finansowym i prawnym, jaki ma w dyspozycji Wójt Gminy, zastanawiam się czy taka umowa powinna być podpisana z radnym. Bo przecież Art. 24d ustawy o samorządzie gminnym ustanawia przecież zakaz powierzania PRZEZ WÓJTA radnemu gminy, w której uzyskał mandat, wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej. Czy podjęta więc uchwała bardziej obciąża Pana Radnego czy Pana Wójta? A co by było gdyby radny będący SOŁTYSEM odmówił podpisania takiej umowy? Czy nie spotkał by się z zarzutem, iż nie wykonuje należycie swoich obowiązków?

Ocenę pozostawiam czytelnikom.

A tym, którzy zadbali o podjęcie Uchwały dedykuję:

Komentarze