Pokaż spis treści Ukryj spis treści
78-letnia mieszkanka Dobrego Miasta na Warmii, Zofia Najmowicz, przez dwa kolejne sezony zimowe zmagała się z awariami nowego kotła zainstalowanego w ramach rządowego programu Czyste Powietrze. Jej doświadczenie pokazuje, że nawet ekologiczne inwestycje mogą stać się źródłem poważnych kłopotów — zwłaszcza gdy dotykają osoby starsze mieszkające w małych miejscowościach.
Awarie w czasie największych mrozów
Zofia zdecydowała się na wymianę starego pieca na piec na pellet, licząc na lepszy komfort i niższe rachunki dzięki dodatkowej instalacji fotowoltaicznej. Nowe urządzenie zepsuło się już pierwszej zimy — w listopadzie 2024 r. — i przestało działać po zaledwie jednym dniu pracy.
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
Przez kolejne tygodnie seniorka musiała radzić sobie bez sprawnego ogrzewania. W mieszkaniu temperatura spadła do kilku stopni, a kobieta szukała doraźnych rozwiązań, żeby zapobiec zamarzaniu instalacji i przetrwać nocami.
Powtórka tuż przed świętami
Problem wrócił w grudniu 2025 r., kiedy urządzenie ponownie odmówiło pracy tuż przed Bożym Narodzeniem. Znalezienie serwisanta w okresie świątecznym okazało się praktycznie niemożliwe, dlatego Zofia spędziła święta poza domem, u rodziny. Po powrocie piec nadal nie chciał się uruchomić.
Do usterki doszło w układzie podawania paliwa — mechanizm dozujący pellet zaciął się, co zmusiło seniorkę do ręcznego dosypywania surowca przez kilka dni. Taki tryb pracy był uciążliwy i niebezpieczny, szczególnie dla osoby bez technicznego doświadczenia.
Reakcja serwisu i konsekwencje
Pomoc fachowa nadejła dopiero tydzień po świętach — wtedy serwis naprawił instalację i piec wrócił do pracy. Mimo naprawy, sytuacja ujawniła kilka istotnych problemów związanych z wdrażaniem programów modernizacji grzewczej.
- Terminy interwencji: długie oczekiwanie na serwis w krytycznym okresie zimowym.
- Dostępność fachowców: ograniczona w małych miejscowościach i w okresie świątecznym.
- Bezpieczeństwo użytkowników: starsze osoby mogą być narażone na wychłodzenie i stres przy awariach sprzętu.
- Niezawodność technologii: problemy z mechaniką podawania paliwa podważają zaufanie do niektórych rozwiązań grzewczych.
Przypadek pani Zofii pokazuje, że modernizacja systemów ogrzewania wymaga nie tylko dotacji i montażu, ale też sprawnego serwisu oraz systemu wsparcia dla najbardziej wrażliwych grup.
Co to oznacza dla mieszkańców i decydentów?
Awaria w jednej z gospodarstw domowych wydaje się szczególnie istotna w kontekście nasilających się chłodów i rosnących oczekiwań wobec programów ekologicznych. Dla osób mieszkających na terenach wiejskich kluczowa jest szybka dostępność serwisu oraz jasne procedury gwarancyjne.
Eksperci apelują o lepszy nadzór nad jakością montowanych urządzeń, skrócenie czasu reakcji serwisów oraz o tworzenie kanałów pomocy dla seniorów, którzy często nie potrafią szybko poradzić sobie z technicznymi problemami.
Sprawa Zofii może posłużyć za sygnał alarmowy: inwestycje proekologiczne przyniosą realne korzyści tylko wtedy, gdy wdrożeniu towarzyszy solidna obsługa posprzedażowa i uwzględnienie potrzeb osób najbardziej narażonych.












