Pokaż spis treści Ukryj spis treści
Spór między Dorotą Rabczewską a Smolastym po występie sylwestrowym wciąż żyje w mediach — to nie tylko głośna kłótnia celebrytów, lecz sygnał o szerszych problemach w branży muzycznej: komunikacji między współpracownikami i respektowaniu praw do utworów. Dla publiczności i menedżerów sprawa ma realne skutki — od napiętych relacji po możliwe reperkusje wizerunkowe.
Co zaszło na scenie i w social media
Podczas imprezy noworocznej Smolasty wykonał piosenkę, którą nagrał z Dodą, ale w miejsce wokalistki zaprosił inną artystkę do wspólnego wykonania. Artystka publicznie wyraziła rozczarowanie: podkreślała, że włożyła w utwór dużo pracy i promocyjnego zaangażowania, i oczekiwała, że o takiej zmianie zostanie poinformowana.
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
Smolasty i jego zespół nie wywołali od razu pełnego wyjaśnienia sytuacji, co spotkało się z krytyką ze strony fanów i komentarzami w mediach. Działania na scenie przełożyły się szybko na dyskusję o zasadach współpracy między wykonawcami.
Głos Roksany Węgiel
W rozmowie z Radiem Eska Roksana Węgiel powiedziała, że jej ocena sytuacji zależy od okoliczności — kluczowe jest, czy Smolasty wcześniej informował Dodę. Przyznała, że nie śledzi wszystkich szczegółów i woli nie formułować stanowczych osądów bez pełnej wiedzy.
Węgiel dodała jednak, że jeśli artysta nie został poinformowany o zamianie wykonawcy, to może to być duże zaskoczenie i brak profesjonalnej komunikacji. Jej stanowisko skupiło się na zasadzie wzajemnego szacunku w praktykach koncertowych.
Doda: sprawa zasad i autorskiego wkładu
Rabczewska nie kryła żalu i wskazywała na swoje zaangażowanie w tworzenie piosenki — podkreślała, że występ utworu to również element promocji i powinien odbywać się z poszanowaniem wszystkich stron. Zaznaczyła przy tym, że nie potrzebuje wykorzystywać czyjegoś nazwiska, by przyciągnąć uwagę publiczności; stawia na własne show.
W krótszym oświadczeniu Doda sugerowała, że w podobnych sytuacjach naturalne byłoby powiadomienie współtwórcy o zmianach w line-upie, zamiast podstawiania innego wykonawcy.
- Transparentność: informowanie współautorów o zmianach repertuaru redukuje konflikty.
- Prawa autorskie: spór podkreśla, jak istotne są ustalenia dotyczące wykonań i promocji utworów.
- Wizerunek: publiczne nieporozumienia mogą wpływać na rezerwacje koncertowe i relacje z fanami.
- Standardy branżowe: zdarzenie przypomina o konieczności jasnych umów i procedur przed występami.
Reakcja osoby, która wystąpiła zamiast Dody
Klaudia „Imi” Jóźwiak — artystka, która zastąpiła Dodę na scenie — opublikowała krótką notkę o wyborze dobroci wobec złośliwości. Jej wpis odebrano przez część obserwatorów jako subtelne odniesienie do całej sytuacji, choć sama zainteresowana nie wchodziła w szczegóły.
To niezamknięta historia; wiele zależy od kolejnych komentarzy stron oraz ewentualnych oficjalnych wyjaśnień. Dla branży to przypomnienie, że nawet pozornie drobne decyzje przy line-upie mogą mieć dalekosiężne konsekwencje.
Na co warto zwrócić uwagę dalej: czy pojawi się oficjalne oświadczenie Smolastego, czy Doda i jej zespół zdecydują się na formalne kroki, oraz jak zareagują organizatorzy wydarzeń, by zapobiec podobnym sytuacjom.












