Pokaż spis treści Ukryj spis treści
W ostatnich dniach do mediów trafiła kolejna partia akt dotyczących sprawy Jeffreya Epsteina — dokumenty ponownie rozbudziły zainteresowanie i wywołały polityczno-społeczną debatę. Znaleziono w nich także nazwiska osób związanych z Polską, w tym modelki, której obecność w archiwach budzi pytania o zakres i konsekwencje ujawnionych informacji.
Co pokazują opublikowane akta
Nowa transza materiałów to setki e‑maili, notatek i załączników, które łączą wątki z różnych lat. Wiele nazwisk pojawia się w dokumentach jedynie jako odniesienia — osoby bywają wymieniane przez innych uczestników korespondencji, niekoniecznie jako strony postępowań czy podejrzani.
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
W praktyce oznacza to, że już krótkie, przypadkowe nawiązanie kontaktu z Epsteinem lub osobami z jego otoczenia może skutkować pojawieniem się imienia i nazwiska w aktach dostępnych teraz opinii publicznej.
Polskie nazwiska w aktach — przykłady i kontekst
Wśród osób wymienionych w dokumentach znalazł się między innymi były tenisista Wojciech Fibak. W jego przypadku korespondencja dotyczyła kolekcji dzieł sztuki, a Fibak podkreślił, że nie doszło do kompromitujących spotkań czy współpracy.
Inny przypadek dotyczy modelki Sandra Kubicka, która pracowała i mieszkała przez kilka lat w Miami. W aktach pojawiła się krótka wiadomość wysłana w 2015 roku z adresu powiązanego z Epsteinem do Faith Kates, szefowej agencji Next Management — nadawca pytał, czy Kubicka jest reprezentowana przez tę agencję i zauważył, że widział ją w Miami.
W dokumentach nie ma dowodów na dalszą korespondencję ani na spotkania z udziałem modelki.
- Data maila: październik 2015 — krótkie zapytanie do Faith Kates.
- Zakres akt: Kubicka pojawia się jedynie w jednym wątku, bez innych powiązań w dokumentacji.
- Porównanie: w aktach znajdują się także nazwiska osób wspomnianych w kontekście artystycznym czy towarzyskim — nie zawsze w charakterze oskarżonych.
Reakcja Sandry Kubickiej
Modelka skomentowała ujawnione zapisy w rozmowie z polskimi mediami, mówiąc o silnym zaniepokojeniu i dyskomforcie wynikającym z samego faktu bycia wspomnianą w aktach. Zaznaczyła, że nie znała Jeffreya Epsteina i nigdy nie miała z nim kontaktu.
Podkreśliła też, że w tamtym czasie była rozpoznawalna w Stanach Zjednoczonych jako modelka, dlatego sama świadomość, że jej dane padły ofiarą takiego zainteresowania, jest dla niej trudna i budzi oburzenie.
Dlaczego to istotne teraz?
Ujawnienie akt przypomina, jak szerokie konsekwencje może mieć publiczny dostęp do materiałów śledczych — zwłaszcza gdy dokumenty zawierają luźne wzmianki o osobach z różnych środowisk. Dla osób wymienionych w dokumentach oznacza to ryzyko reputacyjne, konieczność publicznych wyjaśnień i zwiększoną uwagę mediów.
Równocześnie sprawa pokazuje, że obecność w aktach nie jest równoważna z zarzutami czy dowodem winy — często to jedynie ślad po korespondencji trzeciej strony.
Co dalej?
Na dziś nie ma informacji o nowych formalnych zarzutach wobec osób pojawiających się jedynie przy okazji w dokumentach. Jednak publiczny charakter ujawnionych materiałów sprawia, że osoby te mogą być dalej pytane o wyjaśnienia przez media, a ich wizerunek — szczególnie w sieci — pozostaje narażony.
W najbliższych dniach warto obserwować dalsze publikacje akt oraz ewentualne oficjalne oświadczenia zainteresowanych, które mogą doprecyzować kontekst poszczególnych wzmianek.












