Pokaż spis treści Ukryj spis treści
Małgorzata Turzańska, polska kostiumografka pracująca głównie w Hollywood, otrzymała pierwszą w karierze nominację do Oscara za kreacje do filmu Hamnet. Ta nominacja przypomina dziś, że projekt kostiumów bywa nie tylko elementem kostiumowym, lecz kluczowym narzędziem budowania postaci — i że polscy twórcy coraz częściej liczą się w międzynarodowej rywalizacji.
Od Krakowa do międzynarodowych planów
Urodzona w Krakowie w 1980 r. Turzańska zdobywała warsztat na Akademii múzických umění w Pradze i w NYU Tisch School of the Arts. Przez lata współpracowała przy produkcjach o zróżnicowanym charakterze — od seriali po duże filmy — projektując stroje m.in. do The Green Knight, X, Stranger Things czy Až do piekła (ang. The Woman King).
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
Jej podejście do projektu Hamnet spotkało się z uznaniem krytyków i członków Akademii Filmowej. To pierwsza nominacja Turzańskiej do Oscara, ale nie pierwszy przykład jej stylu łączenia historycznego researchu z silnym akcentem na emocjonalny portret postaci.
Jak kostiumy opowiadają historię
Przy pracy nad filmem osadzonym w epoce elżbietańskiej Turzańska łączyła skrupulatny research z malarskimi inspiracjami — sięgała zwłaszcza po twórczość XVII‑wiecznych malarzy, a także własną wyobraźnię. Zamiast prostych rekonstrukcji historycznych zależało jej na tym, aby każdy element garderoby wydobywał cechy bohatera.
W rozmowie z Kamila Ryciak kostiumografka podkreślała, że jej punkt wyjścia to emocjonalne osadzenie postaci: najpierw próbuje „wejść” w bohatera psychicznie, potem szuka form i tkanin, które to odzwierciedlą. Dopiero podczas przymiarek pomysły nabierają realnych kształtów — szczególnie tam, gdzie aktor wnosi własną fizyczność i wcześniejsze doświadczenia sceniczne.
Na planie współpraca z reżyserką Chloé Zhao i operatorem Łukaszem Żalem zaowocowała estetyką, która unika muzealnego dystansu. Kostiumy mają w filmie funkcję narracyjną — są przedmiotami, z których wyłania się psychologia postaci, a nie tylko dekoracją.
Detale zamiast przepychu
W praktyce oznaczało to selekcję drobnych, udokumentowanych elementów garderoby i świadome powściągnięcie ozdobności. Na przykład elementy biżuterii czy sposób noszenia ubrań w filmie wynikają z badań nad życiem Williama Shakespeare’a, a nie z chęci pokazania bogactwa. Turzańska zdecydowała się na oszczędną estetykę — to miało podkreślić, że mimo sukcesów bohater pozostaje ten sam człowiek.
- Główna nagroda: Turzańska otrzymała pierwszą nominację do Oscara za kostiumy do Hamnet.
- Inne nominacje filmu: łącznie osiem — w tym za najlepszy film, reżyserię (Chloé Zhao), rolę pierwszoplanową, muzykę, scenografię i casting.
- Główne postaci: Jessie Buckley jako Agnes i Paul Mescal jako William — proces przymiarek był kluczowy dla ostatecznego wyglądu postaci.
- Data rozstrzygnięcia: ceremonia Oscara odbędzie się w nocy z 15 na 16 marca 2026 r.
Co to znaczy dla polskiej branży filmowej?
Nominacja Turzańskiej to sygnał, że polscy specjaliści od scenografii i kostiumów coraz częściej dostają wpływowe, kreatywne zadania na międzynarodowych planach. W tym samym sezonie o statuetkę powalczy także Maciek Szczerbowski za krótkometrażową animację The Girl Who Cried Pearls, co dodatkowo podkreśla rosnącą obecność polskich twórców w wysokobudżetowym kinie i na festiwalowych listach.
Praktyczne konsekwencje mogą obejmować większą widoczność dla polskich szkół filmowych, wzrost zainteresowania specjalizacjami rzemieślniczymi w branży oraz potencjalne zwiększenie środków na projekty z udziałem rodzimych twórców. Dla widzów zaś nominacje przypominają, jak wiele warstw znaczeń mogą nieść elementy inscenizacji, które często traktujemy jako tło.
Cała rozmowa z Małgorzatą Turzańską jest dostępna na platformie Polsat Box Go — warto obejrzeć ją, by zobaczyć, jak teoretyczne założenia ożywają podczas pracy z aktorami i w warsztacie kostiumografa.












