Pokaż spis treści Ukryj spis treści
W środę, 11 lutego tuż po godz. 13:00, w sklepie spożywczym w Sarnowie (woj. podkarpackie) doszło do groźnego incydentu — pijany mężczyzna wymierzył w ekspedientkę przedmiot przypominający broń i zażądał darmowych papierosów. Interwencja kobiety oraz szybkie działania policji zapobiegły dalszej eskalacji i zakończyły się aresztem sprawcy.
Groźne żądania i reakcja pracownicy
Do sklepu wszedł 57-letni mężczyzna znany sprzedawczyni z okolicy, jednak tym razem był wyraźnie pijany i agresywny. Zamiast zrobić zakupy, wyciągnął przedmiot wyglądający jak broń i skierował go w stronę kobiety, grożąc pozbawieniem życia.
Pracownica nie spełniła żądań. Chwyciła najbliższy przedmiot — plastikową butelkę — uderzyła napastnika, wypchnęła go na zewnątrz i szybko zaryglowała drzwi, co odcięło mu możliwość powrotu do sklepu.
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
Policja szybko na miejscu — zatrzymanie i zarzuty
Funkcjonariusze z Tuszowa Narodowego po przyjęciu zgłoszenia dotarli pod wskazany adres i zatrzymali mężczyznę w jego domu. Badanie trzeźwości wykazało u niego ponad 3 promile alkoholu.
Przy 57-latku policjanci znaleźli wiatrówkę. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut usiłowania rozboju — w śledztwie przyznał się do czynu. Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt tymczasowy. Grozi mu kara nawet do 12 lat więzienia.
| Czas | Wydarzenie |
|---|---|
| 11 lutego, ok. 13:00 | Mężczyzna wchodzi do sklepu i grozi ekspedientce przedmiotem przypominającym broń. |
| Bezpośrednio po groźbach | Pracownica uderza napastnika plastikową butelką, wypycha go na zewnątrz i zamyka drzwi. |
| Niedługo potem | Policja zatrzymuje 57-latka w jego domu; wykryto ponad 3 promile i przy nim znaleziono wiatrówkę. |
| Po wytrzeźwieniu | Mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania rozboju; areszt tymczasowy na 3 miesiące. |
Jakie wnioski dla lokalnych sklepów?
Opisany incydent przypomina, że nawet pozornie rutynowe miejsca pracy — małe sklepy osiedlowe — mogą stać się miejscem ryzyka. Istotna była tu kilka elementów: szybkość reakcji pracownicy, zabezpieczenie wejścia i sprawna akcja policji.
- Najważniejsze: zachowanie spokoju i ograniczenie kontaktu z napastnikiem.
- Proste środki (zaryglowanie drzwi, wezwanie służb) często zmniejszają skalę zagrożenia.
- Warto, aby właściciele i personel znali procedury alarmowe oraz sposoby wezwania pomocy.
Informacje o zdarzeniu przekazała policja oraz lokalny portal akena24.pl. Sprawa trafi do sądu; o dalszym przebiegu będziemy informować na bieżąco.












