Steczkowska o sesji na cmentarzu po stracie ojca: mówi, co naprawdę się stało

Pokaż spis treści Ukryj spis treści

Justyna Steczkowska ponownie odniosła się do kontrowersji związanej z sesją zdjęciową sprzed lat — tym razem tłumaczy, gdzie wykonano zdjęcia i kto zaproponował reportaż. Jej słowa przypominają o cienkiej granicy między życiem prywatnym artysty a redakcyjnymi decyzjami, co wciąż ma znaczenie dla relacji mediów z osobami publicznymi.

W niedawnym wywiadzie dla Żurnalisty piosenkarka wyjaśniła, że fotografie, które kiedyś wywołały falę krytyki, nie powstały przy grobie jej ojca. Tata artystki spoczywa w Stalowej Woli, a zdjęcia zrealizowano na cmentarzu w Warszawie — według Steczkowskiej na terenie znanych Powązek.

Jak doszło do sesji

Steczkowska podkreśla, że to redakcja magazynu Viva! zaproponowała materiał po śmierci jej ojca. Pierwotnie odmówiła, ale rok później magazyn wrócił do pomysłu i poprosił o wypowiedź o zmarłym. W rezultacie do wywiadu włączyła się jej matka, która miała opowiedzieć o dokonaniach ojca i jego roli w lokalnej społeczności.

Artystka zaznaczyła też, że sama nie była autorką koncepcji zdjęć i nie dostrzegała w nich nic niestosownego — rozumieła sesję jako prosty plener fotograficzny, a nie akt profanacji czy „wykorzystania” grobu.

Reakcja opinii publicznej i konsekwencje

Pomimo wyjaśnień, publikacja wywołała silne emocje i oskarżenia o brak taktu. Steczkowska przyznaje, że negatywny odzew był dla niej przykrą niespodzianką i wpłynął na jej odbiór medialny na pewien czas.

  • Miejsce zdjęć: cmentarz w Warszawie (Powązki), nie grób w Stalowej Woli.
  • Inicjator: magazyn Viva! — to redakcja zaproponowała sesję i materiał.
  • Uczestnicy: Steczkowska i jej matka, która wypowiadała się o życiu i zasługach ojca.
  • Skutek: krytyka społeczna i medialna, zaskoczenie artystki reakcją publiczności.

Sprawa, choć dotyczy wydarzenia sprzed wielu lat, dziś wraca jako przypomnienie, jak ważne są jasne granice przy relacjonowaniu prywatnych momentów oraz jak redakcyjne decyzje — zwłaszcza tytuły i okładki — mogą zmienić sens opowieści.

Steczkowska nie ukrywa, że z perspektywy czasu odebrała tamte wydarzenia emocjonalnie — poczuła przykrość, ponieważ nie zamierzała nikogo urazić, a opis sytuacji w mediach odbiegał od jej intencji.

Pełny kontekst i szczegóły wywiadu publikowane są w materiale rozmowy z Żurnalistą, gdzie piosenkarka przybliża także inne wątki ze swojej kariery i życia prywatnego.

Podziel się opinią

★★★★★

Oceń ten wpis jako pierwszy
lub napisz szczegółową recenzję



zorawina.info to niezależne medium. Wesprzyj nas, dodając nas do ulubionych w Google News:

Dodaj komentarz

Opublikuj komentarz