W pierwszych meczach 1/16 finału Ligi Mistrzów niewiele zmieniło się w klasyfikacji najlepszych snajperów, ale między liderem a resztą pojawił się niespodziewany rywal. To istotne dla walki o koronę strzelców i nastrojów przed rewanżami zaplanowanymi na przyszły tydzień.
We wtorkowych spotkaniach nie zobaczyliśmy na murawie Harry’ego Kane’a ani Erlinga Haalanda, co ograniczyło ruchy w górze tabeli. Mimo tego kilku czołowych napastników miało swoje role — niekoniecznie w postaci goli, lecz asyst i kluczowych podań.
Kylian Mbappé pozostał na prowadzeniu w klasyfikacji, choć tym razem nie trafił do siatki i zaliczył jedną asystę. Również Victor Osimhen wystąpił, ale nie powiększył swojego dorobku, przy czym dołożył kluczowe podania.
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
Największe wrażenie zrobił jednak Anthony Gordon. Angielski skrzydłowy zdobył aż cztery bramki w jednym spotkaniu, co błyskawicznie przesunęło go w górę listy strzelców i postawiło go za plecami lidera.
- Najważniejsze liczby:
- Mbappé — 13 goli, 1 asysta
- Anthony Gordon — 10 goli, 2 asysty
- Za nimi plasują się między innymi Kane, Haaland i Osimhen (bez zmian punktowych po ostatnich meczach)
- W grupie zawodników, którzy tym razem nie mieli okazji do poprawy dorobku, są m.in. Gabriel Martinelli, Ferrán López oraz Marcus Rashford — ich udział w kolejnych starciach przesunie się na marzec
Ruchy w klasyfikacji mają realne znaczenie: do końca fazy pucharowej zostało niewiele spotkań, a dodatkowe trafienia mogą przesądzić o nagrodach indywidualnych i wpływać na morale drużyn w decydującej fazie sezonu. Dla zawodników i klubów każdy gol w tych tygodniach ma teraz podwyższoną wartość.
Rewanże 1/16 finału zaplanowano na nadchodzący wtorek i środę — wtedy najlepsi strzelcy ponownie będą mieli okazję odrobić straty lub umocnić swoją pozycję.












