Pokaż spis treści Ukryj spis treści
W jednym momencie stracili dach nad głową: rano 21 marca w Drezdenku wybuchł pożar w mieszkaniu na poddaszu, które zamieszkiwała rodzina pani Justyny. To kolejny cios dla kobiety, która półtora roku temu została wdową — teraz musi zaczynać od zera razem z dwójką małych dzieci.
Co się wydarzyło
Do pożaru doszło około godz. 7. Lokal miał około 60 m² i znajdował się na ostatniej kondygnacji kamienicy. Według relacji bliskich, zapaliła się bateria w telefonie — ogień pojawił się w salonie, w którym spały dzieci. Straż pożarna szybko przybyła na miejsce i ugasiła płomienie, jednak mieszkanie zostało niemal całkowicie zniszczone.
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
Spalone zostały ściany, sufity i wyposażenie; uszkodzeniu uległy instalacje. Na szczęście mieszkańcy przeżyli — wraz z rodziną udało się uratować także kota.
Skutki dla rodziny
Pani Justyna mieszkała tam z dwoma synami: siedmioletnim Maciejem i czteroletnim Dominikiem. Rodzina straciła nie tylko rzeczy materialne, ale przede wszystkim poczucie stabilności — dom, który miał być bezpiecznym schronieniem, przestał istnieć.
Bliscy podkreślają, że po śmierci ojca dzieci próbowała odbudować życie; teraz ponownie potrzebuje wsparcia. W odpowiedzi na tragedię uruchomiono zbiórkę pieniędzy — szacowany koszt przywrócenia mieszkania do stanu używalności to około 200–250 tys. zł.
Ludzie reagują natychmiast
O sprawie jako pierwszy napisał znajomy rodziny, a apel szybko rozszedł się w mediach społecznościowych. W komentarzach pojawiły się konkretne deklaracje pomocy — ludzie oferowali ubrania, zabawki i podstawowe artykuły dla dzieci oraz pytali, gdzie można dostarczyć dary.
- Najpilniejsze potrzeby: odzież dla dzieci i dorosłych, podstawowe wyposażenie domu (kuchnia, pościel), środki higieniczne.
- Wsparcie finansowe: środki na tymczasowe zakwaterowanie i odbudowę mieszkania; kosztorys remontu szacowany jest na 200–250 tys. zł.
- Logistyka: lokalne punkty zbiórek i osoby koordynujące przekazywanie darów — informacje pojawiają się w postach znajomych i organizatorów zbiórki.
Co warto wiedzieć i jak się chronić
Choć śledztwo w sprawie przyczyn pożaru prowadzą odpowiednie służby, rodzina wskazuje na baterię telefoniczną jako punkt zapalny. Eksperci od bezpieczeństwa domowego od lat przypominają o podstawowych zasadach zmniejszających ryzyko pożaru związanego z urządzeniami elektronicznymi.
Kilka praktycznych wskazówek:
- Nie zostawiać ładowanych urządzeń bez nadzoru na łatwopalnych powierzchniach (pościel, kanapa).
- Używać oryginalnych lub certyfikowanych ładowarek i kabli.
- Unikać przegrzewania baterii — zdejmować etui podczas intensywnego ładowania.
- Regularnie sprawdzać stan instalacji elektrycznej i zainstalować czujnik dymu w mieszkaniach.
Rodzina prowadzi publiczną zbiórkę, a mieszkańcy regionu już organizują pomoc rzeczową. Najważniejsze w tej chwili jest zapewnienie dzieciom i matce tymczasowego wsparcia — zarówno materialnego, jak i psychologicznego.
Sprawa przypomina, jak nagłe mogą być skutki drobnych usterek technologicznych w domu i dlaczego warto stosować proste środki ostrożności. Lokalne inicjatywy pokazują też, że społeczność potrafi szybko zareagować, gdy komuś grozi utrata podstawowego bezpieczeństwa.












