Pokaż spis treści Ukryj spis treści
Mural przedstawiający Korę przy ulicy Nowy Świat w Warszawie, widoczny od 2019 roku, został niedawno zniszczony — na twarzy wokalistki pojawiły się czarne bazgroły. Sprawa zwraca uwagę nie tylko fanów artystki, lecz także osób zajmujących się ochroną sztuki miejskiej i polityką nadzoru w przestrzeni publicznej.
Jak doszło do aktu wandalizmu i dlaczego to ważne
Portret liderki zespołu Maanam, namalowany przez Bruna Althamera w ramach projektu Kobiety na mury organizowanego przez „Wysokie Obcasy”, przez lata był jednym z rozpoznawalnych elementów tej części stolicy. Jego uszkodzenie to nie tylko strata estetyczna — to uderzenie w element lokalnej pamięci kulturowej i przykład słabości zabezpieczeń dla publicznej sztuki.
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
Organizatorzy i instytucje odpowiedzialne za mural już deklarują chęć naprawy, ale dochodzenie komplikuje brak monitoringu na miejscu. Według informacji przekazanych przez Fundację Agora, kamera nie rejestrowała tego odcinka ulicy z powodu decyzji konserwatora zabytków, co w praktyce utrudnia ustalenie sprawców.
Reakcja rodziny i plan naprawczy
Do sprawy odniósł się mąż artystki, Kamil Sipowicz, który przypomniał, że mural stoi w rejonie ożywionej gastronomii i może być atakiem przypadkowym — ktoś mógł nanieść farbę nie zdając sobie sprawy, kogo przedstawia portret. Jednocześnie podkreślił, że nie otrzymał jeszcze szczegółowych informacji o działaniach naprawczych.
Fundacja zapewnia, że nie pozostawi sprawy bez reakcji. Decyzje dotyczące rekonstrukcji mają zostać podjęte wspólnie z autorem muralu oraz rodziną artystki; organizatorzy mówią o chęci uporządkowania obrazu i przywrócenia jego pierwotnego wyglądu.
- Stan obecny: mural pokryty czarnymi napisami, brak monitoringu utrudnia identyfikację sprawców.
- Deklarowane kroki: konsultacje z autorem malowidła i rodziną, plan przywrócenia grafiki.
- Ryzyka: dalsze uszkodzenia przed remontem, możliwe koszty i czas potrzebny na konserwację.
- Szerszy kontekst: sprawa wywołuje dyskusję o ochronie street artu i o zasadach instalowania zabezpieczeń w historycznych częściach miast.
Co to oznacza dla mieszkańców i turystów
Uszkodzenie muralu Kory jest sygnałem, że publiczna sztuka, nawet ta realizowana we współpracy z uznanymi twórcami, pozostaje narażona na wandalizm. Dla przechodniów i turystów to utrata jednego z charakterystycznych widoków Nowego Światu; dla środowiska artystycznego — przypomnienie o potrzebie procedur konserwatorskich i zabezpieczeń.
Społeczna reakcja może zadecydować o tempie przywracania dzieła. Inicjatywy dokumentujące i zgłaszające zniszczenia, a także dyskusje o monitoringu i ochronie zabytków, prawdopodobnie pojawią się w najbliższych dniach.
Rodzina artystki, organizatorzy projektu i autor muralu zapowiedzieli współpracę przy przywróceniu portretu do stanu sprzed aktu wandalizmu — to aktualny kierunek działań, choć szczegółowy harmonogram i sposób odbudowy nie zostały jeszcze ujawnione.












