Pokaż spis treści Ukryj spis treści
Rząd pracuje nad pakietem przepisów, który ma wyraźnie uprzywilejować działalność rolniczą na obszarach wiejskich i ograniczyć spory sąsiedzkie związane z uciążliwościami gospodarstw. Projekt wprowadza m.in. obowiązek informowania kupujących działki wiejskie o charakterze produkcyjnym okolicy — krok, który może zmienić zasady osiedlania się na wsi.
Dlaczego to ważne teraz?
Temat zyskuje na znaczeniu po serii głośnych sporów, w tym wyroku Sądu Najwyższego dotyczącego właściciela niewielkiej chlewni, który ma wypłacić odszkodowania sąsiadom. W tle są też demograficzne i strukturalne zmiany na wsi: coraz więcej osób niemających związku z produkcją rolą osiedla się na terenach rolnych, podczas gdy liczba gospodarstw maleje.
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
Ministerstwo Rolnictwa argumentuje, że bez interwencji prawnej rolnictwo może zostać wypchnięte z miejsc przeznaczonych do produkcji żywności, co ma konsekwencje dla krajowego bezpieczeństwa żywnościowego.
Co przewiduje projekt? Krótkie i praktyczne podsumowanie
- Zmiana Kodeksu cywilnego — ustawodawca ma wskazać, że prowadzenie działalności rolniczej mieści się w granicach normalnego korzystania z nieruchomości, a samo zaistnienie uciążliwości (hałas, zapachy) nie powinno automatycznie oznaczać naruszenia prawa, chyba że łamane są zasady dobrej praktyki rolnej.
- Zmiany w Kodeksie wykroczeń — projekt wyłącza karalność niektórych zakłóceń porządku (np. hałasu maszyn czy zwierząt) wynikających z prac rolniczych, zwłaszcza w nocy, jeśli są prowadzone zgodnie z prawem.
- Obowiązek oświadczenia — nabywca nieruchomości położonej poza miastem miałby podpisać dokument potwierdzający, że zdaje sobie sprawę z możliwych uciążliwości związanych z działalnością rolniczą w sąsiedztwie.
Konkretny przypadek, który przyspieszył prace
Minister Stefan Krajewski w rozmowie z radiem wskazał na przypadek rolnika z okolic Łodzi, którego spór z nowymi sąsiadami doprowadził do orzeczeń zasądzających odszkodowania. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, który oddalił kasację — a tym samym potwierdził wcześniejsze wyroki nakazujące wypłatę rekompensat.
Wyrok przypomniał sądom, że ocena, czy uciążliwość przekracza akceptowalny poziom (tzw. immisje), ma opierać się na obiektywnych kryteriach lokalnych, a sama legalność inwestycji administracyjnej nie wyłącza roszczeń sąsiednich właścicieli.
Skala zjawiska — dane z liczbami
Statystyki z Powszechnego Spisu Rolnego 2020 pokazują, że sytuacja gospodarcza wsi się zmienia:
- liczba gospodarstw rolno-produkcyjnych spadła do około 1,3 mln (ok. 13% mniej niż w 2010 r.);
- średnia powierzchnia użytków rolnych przypadająca na gospodarstwo wzrosła z 9,8 ha do 11,1 ha;
- liczba gospodarstw utrzymujących zwierzęta spadła znacząco — do ok. 582,1 tys., czyli o blisko 37% w porównaniu z 2010 r.
To miks demograficzny i ekonomiczny: mniej gospodarstw, większe areały, a jednocześnie przypływ mieszkańców niezwiązanych z produkcją — co sprzyja konfliktom przestrzennym.
Inne przykłady konfliktów
W praktyce spory dotyczą nie tylko zapachów czy hałasu z małych ferm — zdarzają się również blokady inwestycji związanych z magazynowaniem płodów rolnych. Rolnicy twierdzą, że obawy mieszkańców o ruch ciężkiego transportu czy jakość dróg często prowadzą do zamknięcia projektów jeszcze na etapie planowania.
Jednym z nagłośnionych przypadków był konflikt wokół planowanej inwestycji magazynowej, który przerodził się w kampanię protestacyjną lokalnej społeczności, zanim inwestycja została zrealizowana.
Polityczny kontekst i dalsze kroki
Obok projektu ministerstwa, prace nad ochroną rolników prowadzi także obóz rządzący we współpracy z Pałacem Prezydenckim — sygnalizuje to duże prawdopodobieństwo, że regulacje mogą zostać ostatecznie przyjęte. Planowany termin przyjęcia rządowego projektu to III kwartał 2026 r.
Wersja przygotowywana przez część posłów przewiduje m.in. obowiązkową mediację w sporach sąsiedzkich z udziałem ośrodków doradztwa rolniczego. Celem jest szybkie rozstrzyganie konfliktów i fachowa ocena, czy doszło do przekroczenia dopuszczalnych norm.
Jeśli ustawy wejdą w życie w proponowanym kształcie, mogą one znacząco zmniejszyć liczbę postępowań sądowych przeciwko rolnikom, jednocześnie zmieniając oczekiwania wobec nowych mieszkańców terenów wiejskich.
Co to oznacza dla kupujących i rolników?
Przyszli właściciele działek poza miastem będą informowani o charakterze okolicy już na etapie zakupu — ma to ograniczyć późniejsze roszczenia. Rolnicy z kolei zyskają silniejszą ochronę prawną przed próbami ograniczania tradycyjnych działań produkcyjnych.
Równocześnie warto pamiętać, że proponowane przepisy nie mają likwidować możliwości dochodzenia roszczeń — będą one miały zastosowanie przede wszystkim tam, gdzie działalność rolnicza prowadzona jest zgodnie z zasadami dobrej praktyki.
Najważniejsze terminy i elementy projektu:
- obowiązek składania oświadczenia przez nabywców nieruchomości poza miastem;
- zmiany w Kodeksie cywilnym i wykroczeń dotyczące traktowania uciążliwości rolniczych;
- planowane przyjęcie projektu przez rząd: III kwartał 2026;
- równoległe inicjatywy legislacyjne poselskie wspierane przez prezydenta.
Jak zauważają przedstawiciele resortu, celem nie jest faworyzowanie jednej grupy kosztem drugiej, lecz ustalenie równowagi między ochroną produkcji żywności a prawami mieszkańców. Debata nad szczegółami przepisów będzie kluczowa — zwłaszcza w kwestii definicji „dobrej praktyki rolnej” oraz mechanizmów rozstrzygania sporów.
Źródła: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Powszechny Spis Rolny 2020, PAP, Farmer.pl, RMF FM












