Pokaż spis treści Ukryj spis treści
Po prawie czterech dekadach do sądu trafił wniosek, który może zmienić postrzeganie jednej z głośnych spraw kryminalnych lat 80. Nowe dowody wskazywane przez obrońcę skazanej podnoszą pytania o możliwy udział innej osoby i zmuszają do ponownej oceny dawnych ustaleń.
Sprawa w pigułce
| Rok zdarzenia | 1986 |
|---|---|
| Ofiary | dwóch córek Moniki W., w wieku 5 i 7 lat |
| Wyrok | skazanie Moniki Weimar na dożywocie; warunkowe zwolnienie po 15 latach |
| Obecny status skazanej | 67 lat, mieszka w Hesji, używa panieńskiego nazwiska |
| Nowy element | dwójka rysunków wykonanych przez dziewczynki w miesiącach przed śmiercią; wniosek o wznowienie postępowania |
| Inny wskazywany podejrzany | obywatel USA, były mieszkaniec tego samego domu; później skazany w Stanach Zjednoczonych za przestępstwa na tle seksualnym |
Obrona podkreśla, że przedstawione teraz materiały mogą mieć charakter dowodowy i wystarczająco uzasadniać ponowne rozpatrzenie sprawy.
Na czym opiera się żądanie wznowienia
Adwokat reprezentujący Monikę Weimar zgromadził dwa rysunki, które — jego zdaniem — zawierają nietypowe dla dzieci w tym wieku motywy oraz elementy sugerujące przeżycia o charakterze seksualnym. Prawnicy twierdzą, że styl i szczegóły prac nie odpowiadają zwykłej dziecięcej wyobraźni, lecz mogą odnosić się do realnych zdarzeń.
Zdaniem obrony szczególne znaczenie mają: intensywne użycie ciemnych tonów, obecność postaci budzących niepokój oraz elementy na rysunkach interpretowane jako wskazujące na kontakt o charakterze intymnym.
Kto zostaje wskazany jako potencjalny sprawca?
W dokumentach procesowych obrona wymienia dwóch mężczyzn: zmarłego już byłego męża skazanej oraz jej szwagra, obywatela Stanów Zjednoczonych, który w przeszłości mieszkał z rodziną ofiar.
Pozostający w centrum zainteresowania obywatel USA został w 1998 r. skazany w Stanach Zjednoczonych na 16 lat więzienia za przestępstwa seksualne wobec nieletnich w wieku 11–12 lat. On sam zaprzecza jakimkolwiek związkowi z zabójstwem w Niemczech; media informują, że obecnie przebywa w Kalifornii i nie ma stałego miejsca zamieszkania.
- Adwokaci twierdzą, że wiek i profil ofiar pasują do opisu ofiar sprawcy z USA.
- W obronie podniesiono, że skazanie Moniki mogło być oparte na błędnej interpretacji motywów.
- Wniosek o wznowienie ma na celu dopuszczenie nowych dowodów i ewentualne ponowne przesłuchania świadków.
Co może zrobić sąd i jakie są konsekwencje
Decyzja o wznowieniu leży w gestii wymiaru sprawiedliwości — jeśli sąd uzna, że przedstawione materiały są na tyle istotne, sprawa trafi ponownie na wokandę. Do czasu rozstrzygnięcia prawomocny wyrok pozostaje w mocy, a postulat obrony ma charakter dowodowej hipotezy, która musi zostać zweryfikowana.
Potencjalne skutki ewentualnego wznowienia to m.in. ponowna analiza wcześniejszych dowodów, przesłuchania nowych świadków oraz konieczność międzynarodowej współpracy w ustaleniu udziału osoby zamieszkałej dziś poza granicami Niemiec.
Znaczenie sprawy jest dwojakie: dotyczy zarówno możliwej pomyłki wymiaru sprawiedliwości sprzed lat, jak i problemów związanych z wykrywaniem oraz ściganiem przestępstw o charakterze seksualnym, zwłaszcza gdy podejrzany później popełnia przestępstwa w innym kraju.
Sprawa przyciąga uwagę także ze względu na sposób, w jaki dowody osobiste — tutaj rysunki dzieci — zaczynają odgrywać rolę w rekonstrukcji zdarzeń sprzed wielu lat.
Tekst powstał na podstawie materiału opublikowanego przez Bild.de (autor: Ulf‑Michael Rosin).












