Pokaż spis treści Ukryj spis treści
Nowe doniny łączące Aleksandra Milwiw-Barona z wypadkiem drogowym pod Warszawą skłaniają do uważnego śledzenia sprawy: poszkodowany motocyklista jest hospitalizowany i nie może składać zeznań, a śledztwo dopiero się rozkręca. To kluczowe — od ustaleń policji zależą kolejne czynności i ewentualne decyzje prokuratury.
Co ustalili śledczy
Do zdarzenia doszło w miejscowości Słomczyn, na ulicy Wilanowskiej. Policja informuje, że doszło do zderzenia samochodu osobowego z motocyklem; kierowca auta miał 42 lata, a kierujący jednośladem — 37.
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
Na miejscu funkcjonariusze wykonali dokumentację zdarzenia. Rzeczniczka Komendy Powiatowej w Piasecznie przekazała, że motocyklista został przewieziony do szpitala z obrażeniami, a kierowca był trzeźwy.
Milwiw-Baron o zdarzeniu: brak potwierdzeń
Kontaktowaliśmy się z Aleksandrem Milwiw-Baronem — odmówił komentarza i nie potwierdził medialnych relacji ani im nie zaprzeczył. To oznacza, że publicznych wyjaśnień z jego strony na razie nie ma.
Dlaczego policja nie przesłuchała motocyklisty
Śledczy przyznają, że obecnie nie są w stanie przeprowadzić z poszkodowanym czynności procesowych ze względu na jego stan zdrowia i hospitalizację. Postępowanie prowadzone jest w kierunku art. 177 Kodeksu karnego — czyli sprawy o spowodowanie wypadku komunikacyjnego.
Motocykl zabezpieczono na policyjnym parkingu. Policja zapowiada także działania mające na celu ustalenie i zabezpieczenie zapisu z monitoringu, jeżeli obejmuje on miejsce zdarzenia.
- Miejsce: Słomczyn (ul. Wilanowska), pod Warszawą
- Uczestnicy: kierowca samochodu (ok. 42 lata) i motocyklista (ok. 37 lat)
- Stan poszkodowanego: hospitalizowany, niezdolny do składania zeznań
- Procedury: postępowanie w kierunku art. 177 K.k.; pojazd zabezpieczony
- Status prawny: nikt jeszcze nie usłyszał zarzutów
Co można oczekiwać dalej
W najbliższych dniach policja ma skupić się na analizie dostępnego materiału dowodowego — przede wszystkim nagrań z kamer i oględzin pojazdów. Ze względu na to, że żadne osoby nie zostały jeszcze przesłuchane, oficjalne ustalenia co do przyczyn i ewentualnej winy będą możliwe dopiero po zgromadzeniu i ocenie dowodów.
Cześciowo decydujące znaczenie będą miały: monitoring, opinie biegłych, wyniki badań technicznych pojazdów oraz pełne zeznania świadków i pokrzywdzonego, gdy jego stan na to pozwoli.
Najważniejsze informacje w pigułce
Sprawa pozostaje w toku. Policja podkreśla, że na obecnym etapie nie wskazuje sprawcy ani poszkodowanego — to elementy, które muszą zostać potwierdzone w procedurze. Kolejne komunikaty służb i ewentualne decyzje prokuratury wyjaśnią dalszy kierunek postępowania.
Będziemy śledzić rozwój wydarzeń i informować o nowych faktach, gdy tylko pojawią się oficjalne ustalenia.












