Puchar Polski: skandaliczny błąd bramkarza kosztował drużynę awans

Pokaż spis treści Ukryj spis treści

Spotkanie w województwie śląskim zakończyło się wyraźnym triumfem zaplecza Górnika Zabrze, ale to właśnie wydarzenie z 82. minuty zdominowało relacje i materiały wideo publikowane w mediach społecznościowych.

Kuriozalny moment

W końcówce meczu piłka trafiła w pole karne Polonii Łaziska Górne. Bramkarz gospodarzy, Artur Sip, próbował opanować futbolówkę i wybić ją poza zagrożenie, lecz zamiast czystego wybicia doszło do niefortunnego podbicia, po którym piłka wpadła do bramki.

Wideo z akcji opublikował profil TVP Sport, a zapis szybko zyskał zasięgi. Wśród komentarzy pojawiła się też wypowiedź samego bramkarza, który tłumaczył, że nie miał możliwości wybić piłki lewą nogą, zetknął się z nią przy słupku i próbował ją przyjąć boku stopy — ostatecznie operacja skończyła się nieoczekiwanym samobójczym trafieniem. W swojej odpowiedzi zachował dystans do sytuacji i pozdrowił kibiców z Łazisk.

Sam gol nie zmienił ogólnego obrazu meczu, ale zapadł w pamięć jako kuriozalny epizod, który szybko obiegł internet.

Co się zmieniło dla obu zespołów

  • Wynik: Górnik Zabrze II — Polonia Łaziska Górne 4:0
  • Moment decydujący: 82. minuta — bramka po niefortunnym zagraniu bramkarza
  • Bramkarz Polonii: Artur Sip
  • Awans: rezerwy Górnika awansują do półfinału okręgowego Pucharu Polski
  • Następny rywal: Skra Częstochowa

Dla Górnika to kolejny krok w drodze po lokalny puchar i szansa na spotkania z silniejszym przeciwnikiem w półfinale. Dla Polonii porażka oznacza koniec przygody w rozgrywkach i potrzebę odbudowy po widowiskowej wpadce, która z pewnością zostanie omówiona w klubie i wśród kibiców.

W najbliższych dniach media i fani będą zapewne wracać do nagrania, ale z perspektywy sportowej decydujące pozostaje, że to rezerwy Górnika awansują dalej i już szykują się do pojedynku ze Skrą Częstochowa.

Podziel się opinią

★★★★★

Oceń ten wpis jako pierwszy
lub napisz szczegółową recenzję



zorawina.info to niezależne medium. Wesprzyj nas, dodając nas do ulubionych w Google News:

Dodaj komentarz

Opublikuj komentarz