Antoni Kowalski, 22-letni snookerzysta, zapisał się w historii jako pierwszy Polak w głównej drabince mistrzostw świata. W rozmowie z WP Sportowe Fakty zawodnik podkreślił, że bez wsparcia sponsorów i darczyńców wejście na ten poziom byłoby praktycznie niemożliwe — bo snooker to bardzo kosztowna dyscyplina.
Kowalski zadebiutował na turnieju głównym z przyzwoitym występem i przez pewien czas był w stanie toczyć wyrównany pojedynek z Markiem Williamsem. Ostatecznie przegrał 4:10, ale sam awans do fazy głównej pozostaje przełomowym momentem dla polskiego snookera.
Zawodnik zwraca uwagę, że w Polsce widać postęp — nie tylko dzięki jego sukcesowi, lecz także dzięki osiągnięciom młodszych graczy, takich jak nastoletni Michał Szubarczyk. Jednocześnie Kowalski ostrzega, że bez stabilnego finansowania rozwój talentów będzie trudny.
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
Przekładając słowa na liczby: według niego wejście na profesjonalny poziom wiąże się z konkretnymi, wysokimi wydatkami.
- Pełnowymiarowy, profesjonalny stół — około 100 000 zł.
- Kij snookerowy — rząd wielkości 15 000 zł (za specjalistyczne modele).
- Wymiana sukna co pół roku — około 3 000 zł.
- Kule (wymiana sezonowa) — między 1 000 a 1 500 zł.
- Do tego dochodzą koszty podróży, noclegów i przelotów.
Na poziomie zawodowym całkowite wydatki w sezonie szacuje się na poziomie około 150 000 zł. Kowalski dodaje, że od momentu przejścia na zawodowstwo musi często przebywać poza krajem — obecnie spędza około 200 dni w Anglii, finansując część pobytów z własnych środków.
Droga do profesjonalizmu w jego przypadku była częściowo ułatwiona przez pomoc instytucji charytatywnych. Jako dziecko otrzymał pełnowymiarowy stół dzięki fundacji Paula Huntera — dar, który regularnie wykorzystuje podczas wizyt w rodzinnym mieście, Zielonej Górze. Kowalski nie ukrywa, że bez tego wsparcia i bez lojalnych sponsorów jego kariera wyglądałaby inaczej.
Przypomnijmy kontekst sportowy: triumfator mistrzostw świata otrzymuje nagrodę w wysokości 500 000 funtów. Obecnym obrońcą tytułu jest Zhao Xintong, który w pierwszej rundzie pokonał Liama Highfielda.
Co z tego wynika dla polskiego snookera? Kluczowe są trzy elementy: infrastruktura (dostęp do profesjonalnych stołów), stałe finansowanie talentów i częstsze możliwości rywalizacji na arenie międzynarodowej. Bez nich nawet obiecujące nazwiska mogą utknąć na etapie amatorskim.
W perspektywie najbliższych sezonów warto obserwować, czy sukces Kowalskiego przyciągnie nowych sponsorów i czy pojawi się więcej punktów treningowych w kraju. To odegra istotną rolę w tym, czy Polska będzie częściej widoczna w światowym snookerze.












