Pokaż spis treści Ukryj spis treści
Dorota Naruszewicz skrytykowała trzeci sezon programu „Królowa przetrwania”, zarzucając producentom manipulowanie napięciem między uczestniczkami i eksponowanie konfliktów jako główną atrakcję. Jej publiczny komentarz na Instagramie wywołuje pytanie, jak daleko stacja może się posunąć, żeby zyskać oglądalność — i co to oznacza dla wizerunku kobiet w mediach.
Oglądała i postanowiła zabrać głos
Naruszewicz przyznała, że obejrzała cały trzeci sezon w jeden weekend, by sprawdzić, skąd tyle rozmów wokół programu. Z relacji aktorki wynika, że to, co zobaczyła, nie odpowiada jej wyobrażeniu o odpowiedzialnej produkcji telewizyjnej.
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
W kilku krótkich wpisach podkreśliła, że jej krytyka dotyczy przede wszystkim formatu i decyzji twórców, a nie samych kobiet występujących w programie. Jednocześnie zauważyła, że produkcja najwyraźniej celowo podkręca konflikty, bo to przekłada się na zainteresowanie widzów.
Główne zastrzeżenia aktorki
- Podbijanie napięć: Naruszewicz zarzuca twórcom, że konstrukcja odcinków faworyzuje eskalację sporów.
- Jednoznaczna obsada: Zwróciła uwagę, że format występuje tylko w wersji kobiecej, co – jej zdaniem – ma znaczenie dla sposobu przedstawiania relacji i emocji.
- Traktowanie jako „rozrywka”: Krytykowała pomysł, by sceny upokorzeń lub kłótni przedstawiać w lekkim tonie, jako element zabawy.
Takie uwagi wpisują się w szerszą dyskusję o etyce reality TV: jak balansować między atrakcyjnością programu a ochroną uczestników i odpowiedzialnym przedstawianiem grup społecznych.
Co to oznacza dla widzów i nadawcy?
Publiczny sprzeciw znanej aktorki rzadko pozostaje bez echa — może skłonić zarówno reklamodawców, jak i część publiczności do ponownego przeanalizowania swojej relacji z tego typu rozrywką. Dla stacji to sygnał, że krytyka formatu może eskalować poza komentarze w mediach społecznościowych.
Równocześnie ważne jest rozróżnienie: Naruszewicz jasno zaznaczyła, że nie potępia uczestniczek. Jej apel to raczej krytyka mechanizmów produkcyjnych i kulturalnego przyzwolenia na spektakl z cudzych emocji.
Krótka perspektywa
Reality shows opierające się na konflikcie nie są nowością, ale rosnące wyczulenie publiczne na manipulacje i eksploatację emocji sprawia, że temat wraca regularnie. Debata wokół trzeciego sezonu „Królowej przetrwania” jest dziś częścią tego szerszego dyskursu — i może mieć konsekwencje dla przyszłych decyzji programowych.
W najbliższych dniach warto obserwować, czy komentarze Doroty Naruszewicz znajdą odzew w działaniach stacji lub u innych publicznych osób, a także jak zmieni się reakcja widzów.












