Pokaż spis treści Ukryj spis treści
Proces 28-letniego Dawida T. w Sądzie Rejonowym w Świdnicy toczy się wokół serii brutalnych zdarzeń, które poruszyły mieszkańców Dolnego Śląska. Sprawa ma znaczenie dziś nie tylko ze względu na zakres zarzutów — w tym dwa zabójstwa — ale także z powodu pytań o dotychczasowy przebieg śledztwa i motywy oskarżonego.
Do najbardziej dramatycznego incydentu doszło w lutym 2025 roku; to wtedy zaginęła jego była partnerka, a śledztwo szybko przybrało ostrzejszy obrót. Prokuratura przedstawia przeciwko Dawidowi T. kilka poważnych zarzutów, a rodziny ofiar domagają się wyjaśnień.
Okoliczności zniknięcia i odnalezienia ciała
17 lutego 2025 r. Katarzyna B. miała spotkać się z Dawidem T. w Polanicy-Zdroju. Według relacji bliskich, para planowała razem pojechać do Wrocławia w sprawie zakupu samochodu; na miejscu miał też zostać zwrócony jej przelew w wysokości 30 tys. zł. Spotkanie zakończyło się jednak kłótnią, a kobieta zniknęła.
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
Po kilku dniach poszukiwań śledczy trafili na przełom w sprawie. Podczas badania wariografem Dawid T. wskazał miejsce ukrycia zwłok. 23 lutego ciało 26‑latki odnaleziono przy drodze między Poniatowem a Niemojowem; biegli stwierdzili liczne rany kłute.
Oskarżony początkowo zaprzeczał, sugerując, że kobieta zraniła się sama po konflikcie z nim, lecz prokuratura odrzuciła tę wersję wydarzeń.
Dodatkowe oskarżenia: śmierć babci i zabicie psa
Śledztwo ujawniło także podejrzenia wobec Dawida T. w związku ze śmiercią jego babci, Heleny T. Starsza kobieta przekazała mu mieszkanie w zamian za opiekę dożywotnią; jej zgon pierwotnie przypisano upadkowi ze schodów.
Prokuratura ustaliła jednak inną wersję i oskarżyła mężczyznę o to, że 21 listopada 2021 r. miał zepchnąć seniorkę ze schodów, motywowany obawą przed utratą lokalu i koniecznością zwrotu pożyczonych pieniędzy.
Tego samego dnia śledczy zarzucają mu też zabicie psa — a następnie próbę obarczenia winą „dwóch nieznanych mężczyzn”.
Przeszłość i kontekst
W aktach pojawia się jeszcze jeden tragiczny epizod z życia oskarżonego: w grudniu 2018 r. uczestniczył w wypadku drogowym w Kłodzku, w którym zginęła 32‑latka i jej czteromiesięczne dziecko. Śledztwo wykazało wtedy, że sprawcą był kierowca, który nie zatrzymał się przed znakiem stop. Rodzina Dawida T. twierdzi, że tamte wydarzenia miały długotrwały wpływ na jego stan psychiczny.
W sądowych aktach znajdują się też zarzuty dotyczące przywłaszczenia pieniędzy i dokumentów, składania fałszywych zeznań oraz posiadania narkotyków.
- 17.02.2025 — spotkanie w Polanicy-Zdroju, po którym zaginęła Katarzyna B.
- 23.02.2025 — odnalezienie ciała przy drodze między Poniatowem a Niemojowem.
- 21.11.2021 — śmierć Heleny T., pierwotnie uznana za upadek; prokuratura bada wersję o zepchnięciu.
- grudzień 2018 — wypadek w Kłodzku z ofiarami śmiertelnymi, w którym Dawid T. brał udział.
Przebieg procesu i stanowisko oskarżonego
Proces miał się rozpocząć w marcu 2026 r., ale został odroczony po próbie samobójczej oskarżonego — w areszcie przyjął środki farmakologiczne, co spowodowało przerwę w postępowaniu. W kolejnych rozprawach Dawid T. częściowo zmieniał swoje relacje: początkowo przyznał się do wybranych czynów, by następnie nie podtrzymywać wcześniejszych zeznań i odmawiać składania wyjaśnień.
Prokuratorski akt oskarżenia obejmuje m.in.: dwa zarzuty zabójstwa, uśmiercenie zwierzęcia, przywłaszczenie pieniędzy i dokumentów, składanie fałszywych zeznań oraz posiadanie narkotyków. Za najpoważniejsze przestępstwa grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Na sali sądowej oskarżony przez dłuższy czas zachowywał kamienny wyraz twarzy; odczytano też listy pisane z aresztu. Sąd będzie teraz kontynuował analizę dowodów i przesłuchania, które zadecydują o dalszych losach sprawy.
Sprawa nadal przyciąga uwagę lokalnych mediów i mieszkańców regionu, ponieważ dotyka nie tylko brutalnych czynów, ale też pytań o sposób prowadzenia śledztwa oraz zabezpieczenie dowodów. Prokuratura i sąd nie ujawniają dotąd wszystkich szczegółów, powołując się na dobro postępowania.












