Przemysław Wiśniewski doprowadził do remisu Polski z Nigerią (2:2), ale przyznał po meczu, że zmęczenie uniemożliwiło mu huczniejsze świętowanie. Spotkanie ujawniło też wyzwania kadrowe oraz tempo przygotowań, które mają znaczenie przed kolejnymi spotkaniami w Lidze Narodów.
Polacy nie zdołali wygrać w meczu towarzyskim: pierwsi trafili gospodarze, a przed przerwą na listę strzelców wpisał się debiutujący Kacper Potulski, zdobywając bramkę po rzucie rożnym. W samej końcówce to jednak Wiśniewski wyrównał, uderzając mocno sprzed pola karnego i zapewniając biało-czerwonym punkt.
Obrońca bez widowiskowej celebracji
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
Po spotkaniu zawodnik Widzewa przyznał, że nie ma przygotowanej efektownej „cieszynki” — nie dlatego, że to nieprzyjemny moment, lecz dlatego, że po prostu rzadko strzela. W 90. minucie był zbyt zmęczony, by biegać; podniósł ręce i usatysfakcjonowany pobiegł do kolegów.
Wiśniewski dodał, że z boiska widział tylko odchodzącą piłkę, a dopiero w telewizyjnych powtórkach akcja wyglądała jeszcze atrakcyjniej. Podkreślił radość z pierwszego gola w narodowych barwach, przyznając jednocześnie, że nie wie, czy podobne trafienie powtórzy w najbliższym czasie.
Wielu piłkarzy wróciło do zajęć tuż po urlopach, co — jego zdaniem — utrudnia wejście w rytm meczowy. Zespół spodziewał się, że Nigeria postawi na siłę i fizyczność, dlatego potrzebna była większa koncentracja niż w poprzednim spotkaniu z Ukrainą. Sam zawodnik zaznaczył, że miał krótszy odpoczynek po lidze niż niektórzy koledzy, dzięki czemu czuł się lepiej przygotowany do gry.
- Wynik: Polska 2–2 Nigeria
- Strzelcy dla Polski: Kacper Potulski (debiut), Przemysław Wiśniewski
- Charakter meczu: towarzyski, wysokie obciążenia fizyczne ze strony rywala
- Co dalej: reprezentacja wraca do gry 25 września w meczu Ligi Narodów przeciwko Bośni i Hercegowinie (mecz u siebie)
Remis pokazuje, że sztab szkoleniowy musi zwrócić uwagę na elementy przygotowania fizycznego oraz płynność gry, zwłaszcza gdy rotacje i krótkie przerwy między meczami wpływają na rytm drużyny. Dla kibiców to sygnał, że przed wrześniową potyczką w Lidze Narodów selekcjoner będzie miał nad czym pracować — zarówno w kontekście składu, jak i intensywności treningów.
Wynik i wypowiedzi piłkarzy dostarczają też konkretnej wskazówki: formę zespołu najlepiej ocenić dopiero po kilku kolejnych spotkaniach, kiedy ten odzyska regularność meczową i zbuduje lepsze zgranie.












