Pokaż spis treści Ukryj spis treści
W sieci wybuchła niewielka, ale głośna wymiana zdań po tym, jak na oficjalnym profilu formacji pojawiły się urodzinowe życzenia dla byłego gitarzysty. Sprawa szybko przyciągnęła uwagę fanów, bo dotyczy nie tylko gratulacji, lecz także sporu o to, jak w kilku zdaniach przedstawia się dorobek muzyków.
Budka Suflera opublikowała wpis z okazji 67. urodzin Marka Raduliego, przypominając krótko o jego udziale w zespole w latach 1992–2003 i o kilku studyjnych nagraniach, przy których pracował. Sam jubilat odpowiedział niemal natychmiast — lecz nie ograniczył się do podziękowań.
O co poszło? Raduli zarzuca niedokładność
Gitarzysta docenił gest, ale ostro skomentował zawartość wpisu, wskazując, że autorzy tekstu pominęli istotne pozycje z katalogu zespołu. Według niego skupienie się wyłącznie na płytach studyjnych z jego udziałem zaciera szerszy kontekst i umniejsza znaczenie wydawnictw koncertowych.
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
Raduli wymienił nagrania, które uznaje za kluczowe dla dorobku zespołu i których — jego zdaniem — nie powinno się lekceważyć. Wymienił między innymi następujące tytuły:
- Budka Suflera Live 1994
- Budka Akustycznie
- Live at Carnegie Hall
Muzyk podkreślił, że te publikacje są efektem wieloletniej współpracy i stanowią ważne osiągnięcia zespołu, nie mniej ważne niż studyjne krążki.
Ostre słowa zamiast zwykłych życzeń
W odpowiedzi Raduli nie ukrywał rozczarowania: zarzucił redaktorowi wpisu brak rzetelności i — wprost — ignorancję wobec faktycznego dorobku grupy. Zamiast suchych sformułowań oczekiwał prostej, ale uczciwej wzmianki.
Podsumowując, napisał w tonie wyraźnie irytowanym, że jeśli ktoś chce złożyć mu życzenia przy okazji publikowania informacji na jego temat, powinien zrobić to solidnie — albo w ogóle zrezygnować z komentarzy. Na razie zespół nie odniósł się do tych zarzutów.
Spór ujawnia szerszy problem: jak publiczne profile artystyczne komunikują historię zespołów i czy krótkie wpisy na social media nie upraszczają lub fałszują dorobku. Dla fanów i badaczy muzyki takie skróty mogą mieć znaczenie — wpływają na pamięć o występach, wydawnictwach i wkładzie poszczególnych muzyków.
W kontekście historii zespołu warto przypomnieć, że po wielu latach współpracy oryginalny wokalista Krzysztof Cugowski odszedł, a w późniejszym okresie za mikrofonem pojawił się Jacek Kawalec. To dodatkowo komplikuje sprawę tożsamości i narracji o tym, kto co w zespole osiągnął.
Na razie sprawa kończy się jedynie publicznym nieporozumieniem — bez oficjalnego sprostowania ze strony Budki Suflera. Wydarzenie przypomina jednak, że w erze social media szczegóły historyczne i katalogi artystów mogą wywoływać żywe spory nawet przy okazji urodzinowych pozdrowień.












