Pokaż spis treści Ukryj spis treści
Warszawski sąd oddalił powództwo Joanny Kurskiej w sprawie publikacji o jej rzekomych zarobkach — decyzja zapadła 14 lipca i jeszcze nie jest prawomocna. Sprawa ma znaczenie nie tylko dla samej byłej dziennikarki: dotyka kwestii rzetelności raportowania w mediach i możliwości prawnej ochrony dóbr osobistych osób publicznych.
Tło sporu
Sprawa rozpoczęła się na początku 2024 r., po artykule portalu Onet, który podał szacunki dotyczące wynagrodzeń Joanny Kurskiej. Materiał sugerował, że łączna kwota za 13 miesięcy pracy w Telewizji Polskiej wyniosła około 1,53 mln zł brutto — co w przeliczeniu dawało w przybliżeniu ponad 117 tys. zł miesięcznie.
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
Kurska natychmiast zaprzeczyła tym liczbom. W komunikatach publicznych podkreślała, że jej pensja jako dyrektora programowego była zgodna ze skalą płac w TVP i wielokrotnie niższa niż kwoty podane w publikacjach; samodzielnie wskazała miesięczne wynagrodzenie na poziomie około 23 tys. zł brutto.
Co mówiła Telewizja Polska i „19:30”
W paśmie informacyjnym „19:30” TVP powtórzyła informacje o wyższych zarobkach, co skłoniło Kurską do wniesienia pozwu przeciwko nadawcy i kierującemu redakcją programu, Pawłowi Płusce. Domagała się publicznych przeprosin i zadośćuczynienia w wysokości 100 tys. zł, argumentując, że podane dane naruszyły jej dobra osobiste.
Wyrok pierwszej instancji
14 lipca Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo w całości. W komunikacie Telewizji Polskiej podkreślono, że sąd nie przyznał racji zarzutom Kurskiej dotyczącym naruszenia dóbr osobistych przez informacje upowszechnione w programie.
W uzasadnieniu — jak przekazują strony — sędzia Beata Taradajczyk miała uznać, że przekaz odnosił się do „pewnego rzędu wielkości”, a nie do ściśle określonej, udowodnionej kwoty. Wyrok nie jest jednak prawomocny.
Reakcja Joanny Kurskiej i możliwe następne kroki
Była prowadząca skomentowała orzeczenie na Instagramie, krytykując decyzję sądu i zapowiadając apelację. Kurska oświadczyła, że nie zgadza się z oceną i że nie przedstawiono dowodów potwierdzających wypłaty we wskazanej wysokości.
- Data wyroku: 14 lipca — Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił pozew.
- Roszczenia powódki: przeprosiny i 100 tys. zł zadośćuczynienia.
- Podstawa sporu: różnica między publicznymi doniesieniami o wysokich zarobkach a twierdzeniami samej Kurskiej.
- Stan prawny: wyrok pierwszej instancji; możliwość odwołania.
W praktyce apelacja może doprowadzić do ponownego rozpatrzenia dowodów lub skłonić strony do polubownego porozumienia. Dla mediów i osób publicznych rozstrzygnięcie będzie jednym z kolejnych punktów odniesienia w dyskusji o standardach dziennikarskich i odpowiedzialności prawnej za powielanie danych o finansach.
Sprawę będziemy śledzić — kolejny etap postępowania (ewentualna apelacja) może przynieść istotne rozstrzygnięcia dotyczące dopuszczalności publikowania przybliżonych kwot wynagrodzeń osób publicznych oraz granic ochrony dóbr osobistych.












