Wypadek: córka przywróciła świadomość matce, która straciła pamięć o zdarzeniu

Pokaż spis treści Ukryj spis treści

Krzyk córki pozwolił Marzenie Święs z Gorlic wydostać się z przewróconego autobusu podczas katastrofy autokaru na Węgrzech — kobieta opowiada o ratunku i jednoczesnym bólu po stracie współtowarzyszy podróży. Wypadek, do którego doszło w drodze powrotnej z bałkańskiej pielgrzymki, kosztował życie kilkunastu pasażerów i postawił pod znakiem zapytania organizację transportu grup seniorów.

Co się wydarzyło

Marzena Święs wraz z 23-letnią córką wracały ze wspólnego wyjazdu do Medziugorie, Sarajewa i innych miejsc w regionie. Obie siedziały po prawej stronie autobusu — w chwili przewrócenia pojazdu kobieta nie pamięta momentu uderzenia, ale dobrze zachowuje w pamięci wezwanie córki, dzięki któremu opuściły wrak.

Przewrócony autobus z uszkodzeniami karoserii na miejscu wypadku
Scena przewróconego autobusu na Węgrzech, w którym doszło do katastrofy

Po zdarzeniu Marzena trafiła do szpitala w Nyíregyházie, a jej córka jest leczona w Debrecenie. Matka opisuje stan Natalii: lekarze rozpoznali wstrząs mózgu, ranę czoła, uraz policzka i złamanie nadgarstka. Sama ma liczne stłuczenia, ale — jak mówi — bez złamań. O dalszym transporcie patientek do Polski mają zdecydować medycy.

  • Liczba ofiar: 12 osób zginęło (dane przekazane przez ocalałych w rozmowie z poszkodowanymi).
  • Ranni: kilkadziesiąt osób, w tym uczestnicy w podeszłym wieku wymagający szczególnej opieki.
  • Lokalizacje szpitali: Nyíregyháza (oddział ortopedii), Debrecen (leczenie natalii).
  • Transport do Polski: planowany, decyzję podejmują lekarze na miejscu.

Skutki dla uczestników i reakcje

Dla osób, które przeżyły, największym ciężarem jest świadomość, że część grupy nie wróci do domu. Wielu pasażerów to seniorzy, z którymi pielgrzymi łączyła silna więź — mówi pani Święs, określając atmosferę wyjazdu jako rodziną.

W szpitalu kobieta pomagała innym poszkodowanym, korzystając ze swojego doświadczenia jako opiekun medyczny. Opisuje też znajomego, który walczy o życie na oddziale intensywnej terapii, oraz niepewność co do losu kapłana, który podróżował z grupą.

Skutki dla uczestników i reakcje — Dla osób, które przeżyły, największym ciężarem jest świadomość, że część grupy nie wróci do domu. Wielu pasażerów to seniorzy, z którymi pielgrzymi łączyła silna więź — mówi pani Święs, określając atmosferę wyjazdu jako rodziną. W

Osobne gesty odwagi

Wśród pasażerów wymieniany jest 19-letni Adrian, który — jak relacjonują świadkowie — złamał część konstrukcji autobusu i pomagał wyprowadzać ludzi. Podobnie jeden z kierowców miał rozbić przednią szybę, by umożliwić ewakuację. Świadkowie podkreślają szybkie, decydujące działania kilku osób, które uratowały życie wielu uczestnikom.

Pracownicy ratunkowi pomagający osobom opuścić pojazd w trakcie akcji ewakuacyjnej
Szybkie działania ratowników i pasażerów uratowały wiele istnień

Wielu ocalałych w pierwszej nocy po katastrofie udzielało sobie wzajemnego wsparcia, dzieląc się opowieściami i pomagając w opiece nad najbardziej poszkodowanymi. Mimo szoku podkreślają, że wzajemna pomoc była nieoceniona.

Dlaczego to ważne dziś

Ten wypadek stawia pytania o bezpieczeństwo grup organizujących wyjazdy zagraniczne, szczególnie gdy wśród podróżnych dominują osoby starsze. Pilne są też kwestie medycznej repatriacji oraz dokładnego sprawdzenia stanu zdrowia wszystkich poszkodowanych przez polskie służby.

Organizatorzy i służby powinny szybko ustalić okoliczności wypadku oraz podjąć działania zapobiegawcze dla przyszłych pielgrzymek — od stanu technicznego pojazdów po procedury ewakuacyjne i medyczne wsparcie na trasie.

Marzena opisuje swoje ocalenie w kategoriach osobistego przeżycia i duchowego znaczenia — traktuje je jako wyjątkowe ratunek, choć równocześnie nie ukrywa żalu po stracie towarzyszy podróży.

Podziel się opinią

★★★★★

Oceń ten wpis jako pierwszy
lub napisz szczegółową recenzję



zorawina.info to niezależne medium. Wesprzyj nas, dodając nas do ulubionych w Google News:

Dodaj komentarz

Opublikuj komentarz