Julián Álvarez ponownie nie stawił się na treningu Atletico Madryt, tłumacząc nieobecność złym samopoczuciem — to drugi taki przypadek w ciągu dwóch dni. Sprawa ma znaczenie tu i teraz: pod znakiem zapytania stoi jego gotowość do gry w sobotnim meczu z Sevillą, a także dodatkowo komplikuje i tak napięte relacje transferowe z Barceloną.
Według relacji dziennikarza Rubena Urii, 26‑letni napastnik zgłosił problemy zdrowotne i nie uczestniczył w czwartkowych zajęciach. Dzień wcześniej opuścił trening z powodu dolegliwości żołądkowych — sytuacja powtarza się więc już po raz drugi.

W bieżących rozgrywkach Alvarez wystąpił dotąd tylko w jednym spotkaniu; pojawił się na boisku w drugiej połowie starcia z Villarrealem. Dla trenera Diega Simeone oznacza to kolejną niewiadomą przy układaniu ofensywnej taktyki na nadchodzący mecz.
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
- Wiek: 26 lat
- Obecny klub: Atletico Madryt
- Sezon 2025/26: 1 występ (wejście z ławki przeciw Villarreal)
- Nieobecności na treningach: środa (problemy żołądkowe), czwartek (zgłoszone złe samopoczucie)
- Następny mecz: sobota vs Sevilla — dostępność niepewna
- Źródło informacji: Ruben Uria
Od strony transferowej sprawa również nie jest prosta. Choć sam zawodnik ma rzekomo ambicję przenosin do Barcelony, realność takiego ruchu maleje — kluby utrzymują obecnie chłodne relacje i żadna z stron nie sygnalizuje przyspieszenia rozmów.

Konsekwencje dla Atletico są dwojakie: krótko‑ i średnioterminowe. Już w najbliższym spotkaniu trener Simeone może być zmuszony do zmian w ustawieniu napadu; w dłuższej perspektywie kolejne dni napięć i nieobecności mogą wpłynąć na atmosferę w drużynie oraz przyszłe decyzje kadrowe.
Klub nie opublikował jeszcze oficjalnego komunikatu medycznego. Jeśli problemy zdrowotne utrzymają się lub powrócą, zespół prawdopodobnie poda bardziej szczegółowe informacje przed pierwszym gwizdkiem w sobotę.












