Pokaż spis treści Ukryj spis treści
Na autostradzie A1 w rejonie Mykanowa ciężarówka wjechała w grupę pracowników drogowych; cztery osoby zginęły, a kilka kolejnych zostało rannych. Służby ratunkowe zablokowały pas w kierunku Katowic i prowadzą czynności, które wyjaśnią przebieg zdarzenia oraz zabezpieczenie miejsca pracy.
Co wiadomo o zdarzeniu
Do kolizji doszło na odcinku przed zjazdem w Mykanowie. Kierowca ciężarówki opuścił kabinę bez widocznych obrażeń i został zatrzymany przez policję do wyjaśnienia okoliczności wypadku.
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił
Funkcjonariusze przeprowadzili wstępne badanie stanu trzeźwości kierowcy; urządzenie nie wykazało alkoholu. Zapowiedziano jednak pobranie próbki krwi w celu wykonania szczegółowych badań toksykologicznych.
Ratownicy: trudny dostęp, ciężki sprzęt
Ze względu na znaczne uszkodzenia pojazdów przyjechały jednostki wyposażone w sprzęt hydrauliczny. Strażacy musieli rozcinać elementy konstrukcji, żeby dotrzeć do poszkodowanych i wydostać ich poza strefę uderzenia.

W akcji brało udział łącznie trzynaście zastępów straży pożarnej. Jedna z osób wymagała transportu śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego; pozostałych rannych przewieziono karetkami do szpitali.
- Lokalizacja: autostrada A1, przed zjazdem na Mykanów
- Ofiary: 4 osoby zmarłe na miejscu
- Ranni: co najmniej 5 osób, w tym jedna przetransportowana LPR
- Kierowca: zatrzymany; alkomat nie wykazał alkoholu; zapowiedziano badania krwi
- Stan drogi: pas w kierunku Katowic całkowicie zamknięty
- Służby na miejscu: 13 zastępów PSP, policja, prokuratura, LPR
GDDKiA: prawdopodobnie ekipa zewnętrzna, kwestia zabezpieczeń
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poinformowała, że osoby poszkodowane najprawdopodobniej były zatrudnione przez wykonawcę zewnętrznego realizującego prace pogwarancyjne. Przedstawiciel instytucji podkreślił, że wszelkie roboty powinny być odpowiednio oznakowane i zabezpieczone.
Władze drogi zadeklarowały współpracę z policją i prokuraturą w ustaleniu, czy znaki i bariery ochronne były zastosowane zgodnie z przepisami.
Trwa zbieranie dowodów na miejscu — dokumentacja fotograficzna, pomiary i przesłuchania świadków mają pomóc w odtworzeniu sekwencji zdarzeń.
Co to oznacza dla kierowców i pracowników drogowych
W krótkim terminie zamknięcie pasa ruchu spowoduje utrudnienia w ruchu na trasie w kierunku Katowic. Służby ostrzegają przed długimi zatorami i apelują o korzystanie z objazdów.
W dłuższej perspektywie wypadek może przyspieszyć kontrole sposobu organizacji prac na drogach oraz nadzór nad podwykonawcami — zarówno w zakresie oznakowania, jak i procedur BHP.
Śledztwo prowadzą policja i prokuratura; kluczowe będą wyniki badań krwi kierowcy oraz opinie biegłych dotyczące przebiegu zderzenia i ewentualnych uchybień organizacyjnych.
Na miejscu nadal pracują służby — droga pozostaje zablokowana do odwołania, a policja prosi świadków o kontakt w celu przekazania informacji, które mogą pomóc w wyjaśnieniu przyczyn tragedii.












