Pokaż spis treści Ukryj spis treści
Red Bull zorganizował na torze Silverstone nietypową rywalizację pod hasłem Max vs 100, podczas której 28-letni Max Verstappen startował z końca stawki i w imponującym tempie przebił się na czoło. To show przypomina o jego szybkości, daje ekipie dodatkowy rozgłos i stawia pytania o granice eventów promocyjnych organizowanych w weekendy wyścigowe.
Co się wydarzyło
Red Bull wystawił 101 gokartów z taką samą liczbą zawodników — od dziennikarzy i streamerów, przez influencerów i sportowców, po sympatyków z około 40 krajów. Verstappen ruszył z ostatniej pozycji; celem było wyprzedzenie wszystkich podczas 30 okrążeń.
Skolim w ogniu skandali: fani masowo krytykują ostatni koncert
Sekunda może zniknąć z zegarów: naukowcy proponują pierwszy taki krok

Już na pierwszym kółku tor stał się miejscem spięć: ciasne ustawienie i duża liczba uczestników doprowadziły do wielu kolizji, co utrudniło powrót do rywalizacji niektórym rywalom. Verstappen jednak systematycznie przesuwał się do przodu — przed linią startu wyprzedził kilkanaście osób, a po zaledwie 14 okrążeniach wysunął się na prowadzenie.
Tempo i wynik
W szybkim tempie Holender przesunął się z dolnych pozycji do czołówki. Dwie minuty po starcie zajmował miejsce w trzeciej dziesiątce, a po 35 minutach zmagań był już na pierwszej pozycji. Meta wyścigu potwierdziła jego zwycięstwo, a za nim sklasyfikowano m.in. dziennikarza Jacky’ego Martensa oraz technika Red Bulla, Lewisa Oslera.

- Uczestnicy: 101 osób — media, gracze, influencerzy, sportowcy, fani z ok. 40 państw
- Dystans: 30 okrążeń
- Początkowa pozycja Verstappena: 101. miejsce (ostatni)
- Czas do przejęcia prowadzenia: 14 okrążeń
- Incydenty: liczne kolizje na pierwszym kółku utrudniające walkę dla wielu zawodników
Dlaczego to ma znaczenie teraz
To nie tylko spektakl PR-owy. Pokaz Verstappena przypomina, jak znacząca jest przewaga kierowcy i zespołu w kwestii tempa i kontroli toru — elementy, które przekładają się bezpośrednio na wyniki w Formule 1. Dla fanów i mediów to także kolejny powód do rozmów przed kolejnymi rundami sezonu.
Jednocześnie wydarzenie uwypukla ryzyka organizowania masowych pokazów na pełnowymiarowych obiektach wyścigowych. Duża liczba amatorów na jednym torze zwiększa prawdopodobieństwo kontaktów między pojazdami i utrudnia płynność ścigania, co technicznie odróżnia takie imprezy od profesjonalnych wyścigów.
Co dalej dla Verstappena i Red Bulla
Po zakończeniu eventu Verstappen wraca do przygotowań przed kolejnymi startami w Formule 1. Wówczas był szósty w klasyfikacji generalnej sezonu — wynik, który ekipa będzie chciała poprawić. Dla Red Bulla z kolei udana promocja wzmacnia zaangażowanie fanów i zapewnia dodatkowy zasięg medialny.
W praktyce pokaz na Silverstone to połączenie marketingu i demonstracji umiejętności kierowcy; konsekwencje dla sportowej strony sezonu są jednak ograniczone, bo warunki gokartowe i liczba amatorów czynią z tego przede wszystkim wydarzenie pokazowe.











