Pokaż spis treści Ukryj spis treści
Policja w Nowej Hucie zatrzymała 29-latka podejrzanego o kierowanie grupą wyłudzającą pieniądze od osób starszych — mimo że mężczyzna wyjechał do Niemiec, miał zdalnie koordynować operacje. Sprawa ujawnia rosnącą skalę strat oraz ewolucję metod przestępców, co bezpośrednio zagraża seniorom i ich rodzinom.
Śledczy z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób małopolskiej komendy od kilku miesięcy tropili mężczyznę, który po wcześniejszym wyroku za oszustwo wyjechał z kraju. Przełom nastąpił, gdy policja uzyskała informację o jego planowanym, krótkim powrocie do Polski — wtedy ustalono miejsce pobytu i dokonano zatrzymania w mieszkaniu partnerki w rejonie Nowej Huty.
Jaką rolę pełnił zatrzymany?
Śledczy przypisują zatrzymanemu funkcję „logistyka” w grupie. To on miał wyszukiwać potencjalne ofiary, organizować osoby odbierające gotówkę oraz często sam prowadzić rozmowy telefoniczne z seniorami.
Viki Gabor: ślub stoi pod znakiem zapytania, bliscy wstrzymują decyzję
14-latek zatrzymany w Kołobrzegu za kierownicą auta rodziców: mówi, że nie pił

W komunikacie policji podkreślono, że część tzw. kurierów rekrutowana była wśród osób bezdomnych lub z problemami uzależnień — otrzymywali niewielkie wynagrodzenie za odebranie pieniędzy. Mężczyzna miał też dzwonić do poszkodowanych z zagranicy, koordynując transakcje nawet będąc w Niemczech.
Skala strat i nowe metody oszustów
Efekt działań przestępców okazał się poważny: w jednym z przypadków mieszkaniec Jasła stracił 52 tys. zł, a kobieta z Jarosławia — 53 tys. zł w gotówce oraz biżuterię wartą około 10 tys. zł. Policja szacuje, że w 2025 roku ofiary oszustw metodami „na wnuczka” i „na policjanta” w Małopolsce straciły łącznie blisko 16 mln zł.

Funkcjonariusze zwracają uwagę, że tradycyjne rozmowy telefoniczne to już tylko część arsenału przestępców. Do oszustw wykorzystywane są też SMS-y, komunikatory, fałszywe oferty inwestycyjne i materiały tworzone przy pomocy sztucznej inteligencji. Mechanizm pozostaje jednak ten sam: wywołanie paniki, presja czasu i nakłanianie do szybkiego przekazania pieniędzy.
Co robić, jeśli ktoś dzwoni z prośbą o pieniądze?
- Nie przekazywać pieniędzy ani danych osobowych osobom dzwoniącym niespodziewanie.
- Rozłączyć się i oddzwonić na znany numer rodziny — nie na ten podany przez rozmówcę.
- Skontaktować się z policją (112 lub lokalny numer) i bankiem, jeśli prośba dotyczy przelewu.
- Poprosić o pomoc sąsiada lub kogoś z rodziny; nie wpuszczać nieznajomych do mieszkania bez weryfikacji tożsamości.
- Zachować ostrożność wobec nieoczekiwanych wiadomości i ofert inwestycyjnych w internecie.
Przy zatrzymanym nie znaleziono gotówki — policja prowadzi dalsze czynności, by ustalić pozostałych uczestników grupy i odzyskać skradzione środki. Informacje o zatrzymaniu przekazała m.in. „Gazeta Wyborcza”, a potwierdzenie pochodzi od przedstawicieli małopolskiej policji.
Sprawa przypomina, że walka z tym typem przestępczości to nie tylko działania operacyjne, ale też edukacja społeczeństwa. Starsze osoby i ich opiekunowie muszą być informowani o nowych technikach naciągaczy — tylko taka kombinacja prewencji, szybkiej reakcji i współpracy z bankami może ograniczyć straty.












