Pokaż spis treści Ukryj spis treści
Anna Powierza przyznaje, że doświadczyła tego samego, co niedawno nagłośniła Joanna Jabłczyńska — pewne angaże trafiły do innych aktorek po tym, jak na plan wkroczyli sponsorzy z dużymi środkami. Aktorka, znana m.in. z „Klanu” i filmów takich jak „Panna Nikt” czy „Dzień świra”, mówi, że to problem powtarzający się, a sprawa Jabłczyńskiej skłoniła ją do głośniejszego mówienia o własnych doświadczeniach.
Choć Powierza ma za sobą wiele rozpoznawalnych ról, przyznała, że niejednokrotnie straciła wymarzone propozycje. Według niej mechanizm jest prosty: produkcja załatwia finansowanie, a do obsady trafia osoba, która przychodzi z zapleczem sponsorów — mimo że wcześniej to ona miała pewne miejsce w projekcie.
Jak ona to wspomina
Poznań: ranny mężczyzna na przejściu dla pieszych, policja zatrzymała podejrzanego
Legia straciła szansę na gracza z Porto: szkoleniowiec wstrzymał transfer
Aktorka opisała swoje przeżycia jako bolesne i powtarzalne. Zamiast upominać się publicznie, przez lata tłumiła emocje i przeżywała porażki w samotności. Dopiero obserwując reakcję na sprawę Jabłczyńskiej zaczęła myśleć o tym, by nie milczeć i ujawniać nierówne praktyki.

Powierza powiedziała, że dawniej nie potrafiła dzielić się tym, co ją spotykało — teraz deklaruje, że chce postępować inaczej. Dla niej osobisty przykład koleżanki z branży okazał się impulsem do zmiany zachowania.
Co to znaczy dla branży
Przypadki, o których mówią aktorki, rzucają nowe światło na sposób finansowania i dobierania obsady w polskim kinie i telewizji. Gdy decyzje castingowe są powiązane z umowami sponsorskimi, konsekwencje dotyczą nie tylko samych zainteresowanych, ale i jakości produkcji oraz przejrzystości rynku pracy kreatywnej.

- Skutki dla aktorów: utrata szans zawodowych niezależnie od kwalifikacji, presja na networking i posiadanie „zaplecza”.
- Skutki dla produkcji: ryzyko obniżenia standardów castingowych i osłabienie zaufania widzów.
- Skutki społeczne: mniejsze szanse dla twórców bez środków lub kontaktów, co ogranicza różnorodność.
Specjaliści od prawa pracy i przedstawiciele środowisk aktorskich od dawna wskazują na potrzebę lepszej transparentności w procesach castingowych. Publiczne relacje takich jak Powierza i Jabłczyńska mogą przyspieszyć dyskusję o jasnych zasadach współpracy między producentami, sponsorami i obsadą.
Jakie działania są realne?
Zmiana systemowa wymaga czasu, ale kilka kroków jest możliwych bez większych barier organizacyjnych:
- wprowadzenie wewnętrznych polityk antysponsorowych w domach produkcyjnych;
- bardziej szczegółowe zapisy w umowach castingowych dotyczące utrzymania ról po rozpoczęciu finansowania;
- wzmacnianie roli związków zawodowych i organizacji branżowych w monitorowaniu nieprawidłowości;
- większa gotowość aktorów do mówienia o niesprawiedliwościach publicznie.
Powierza nie ogranicza się do opowieści o własnym przykrym doświadczeniu — jej zapowiedź mówienia na głos ma potencjał do wywołania szerszej debaty. Jeśli więcej osób z branży dołączy do takiego nurtu, presja na przejrzystość i uczciwe praktyki może wzrosnąć.
Na razie aktorka i jej reakcja na sprawę Jabłczyńskiej przypominają, że kwestia finansowania i wpływu sponsorów na obsadę to nie pojedynczy incydent, lecz temat, który zyskuje na aktualności i może wpłynąć na praktyki w polskiej kinematografii.











